niedziela, 12 października 2014

ale frajda




Witam Was kochani:)))

W dniu dzisiejszym chciałam podzielić się z Wami moimi wrażeniami, które pojawiły się zupełnie spontanicznie. Otóż moje dzieciaki bardzo pragnęły i nudziły mnie jednocześnie aby mogły chociaż raz wsiąść do pociągu i nim pojechać najlepiej bardzo daleko…I co zrobić…?-  pomyślałam , kiedy nie dawały za wygraną….No cóż kochająca ich mocno mama powiedziała , że spełni te marzenia:))). Jeden telefon do rodziny i nocleg załatwiony a nasza podróż to miasto Częstochowa…, ach jak ja tam dawno nie byłam, sama wspomniałam sobie swoje dziecięce czasy , kiedy to rodzice właśnie tam zabierali nas pociągiem. Podróż minęła znakomicie to nie te czasy, kiedy w obskurnych pociągach czas wlekł się nieubłaganie. Dzieciaki w pełni szczęśliwe miały okazje jeszcze jechać tramwajem i jak tutaj niewiele nam do szczęścia potrzeba:))). 

















To już jazda tramwajem:))).






Nasz wspólny czas był na wagę złota, dzieciaki tak bardzo się cieszyły , że mogliśmy ten czas spędzić właśnie razem:))). Spacer po promenadzie, zabawa i śmiech na placu zabaw a potem wspólna pizza w niewielkiej karczmie o nazwie PRL. Och ja zupełnie cofnęłam się w czasie kochani :))). 




 


Moja kochana córeczka i mój mały synuś dzielnie robili zdjęcia :)))







 A tutaj już poniżej karczma PRL:))) myślę, że tamte czasy miały swoją magię i na tych zdjęciach ją widać:)))











pamiętacie te oranżady w butelkach...?


 Cały nasz wyjazd i spędzony czas to wielka frajda kochani:)))